Tytuł
utworu Krzysztofa Karaska „Prywatna historia ludzkości” sugeruje, że treść
dzieła skupia się na biegu wydarzeń dziejów świata. Słowo „prywatna” wskazuje
jednak, że będziemy mieć do czynienia z czymś osobistym, więc także
subiektywnym, a nie z ogólnymi, powszechnie znanymi faktami historycznymi.
Na
wstępie autor kieruje swoją wypowiedź do odbiorcy, próbując wyjaśnić mu, jakie
kroki powinien podjąć, żeby uzyskać odpowiedź na nurtujące go pytanie,
dotyczące jego osobowości, charakteru i wszystkich czynników składających się
na całokształt jego istnienia. Podmiot liryczny od razu daje do zrozumienia, że
poszukiwanie rozwiązania tej zagadki będzie wieloetapowym, złożonym zadaniem, a
jego istota drzemie głębiej niż moglibyśmy się spodziewać. Klucz do naszych
rozterek drzemie bowiem w sporej części właśnie w naszej przeszłości, choć
zdawałoby się, że dawna lata przecież nawet nas nie dotyczyły.
Karasek
twierdzi, że najważniejszym elementem wpływających na nas samych jest nasz
rodzic, głowa rodziny, która tak często jest naszym wzorem do naśladowania,
przykładem, z którego mamy czerpać jak najwięcej. Nie możemy jednak patrzeć
powierzchownie, zwracając uwagę jedynie na najważniejsze zdarzenia i aspekty
życia naszych ojców. Cały sens ukryty jest w głębi duszy, której obraz
odmalowuje się nie tylko w prozaicznych działaniach, takich jak troska w
oczach, kiedy obdarzają nas czułymi spojrzeniami czy tulą do snu. Człowiek
potrafi bardzo dobrze ukryć się pod maską, którą przyjmuje w otoczeniu innych.
Ponieważ pokolenie rodziców wspomnianych w utworze przebrnęło przez prawdziwe
piekło, jakimi były bezwzględnie czasy wojny, autor uważa, że pod pozornym
spokojem i miłością, ukryty jest żal za dawne rany i cierpienia, strach i
pogardę oraz wszystkie negatywne uczucia, które zrodziły się w momentach
utrudzonej walki. Jest pewien, że nauka, jaką można wyciągnąć z przeżyć z
tamtych chwil jest zdecydowanie bezcenna i niezastąpiona, albowiem nie można
jej zdobyć w żaden inny sposób i nikt inny nie udzieli nam tak wartościowych
rad, jak własny, doświadczony ojciec.
Pod
koniec tekstu twórca ostrzega, że należy zabrać się za wszystko czym prędzej,
gdyż czas bezlitośnie nagli i zważywszy na wiek i przejścia naszych opiekunów,
za zwlekanie można zapłacić najwyższą cenę. Szkoda byłoby zmarnować potencjał,
który ukrył się w naszych przodkach. Są oni niekwestionowaną skarbnicą wiedzy i
tylko ich dogłębne poznanie może doprowadzić do rozwikłania tajemnicy, jaką
jest zarówno nasza historia, jak i my sami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz